Witaj Gość!   [ Logout ]    
Działalność Koła
Dane adresowe - kontakt
 Egzaminy na kartę wędkarską
Nasze finanse

Władze Koła
rozliczenie pracy Zarządu

 Zarząd I kadencji 2003-2005
 Zarząd II kadencji 2005-2009
 Zarząd III kadencji 2009-2013
 Zarząd IV kadencji 2013-2017

Użytkownicy
Witaj, Gość
Pseudonim
Hasło
(Zarejestruj się)
Członkostwo:
Ostatni: jaro_jga
Nowe dzisiaj: 0
Nowe wczoraj: 0
Wszystkie: 511

Na stronie:
Gości: 33
Użytkowników: 0
Razem: 33

Informacje i komunikaty
Wody górskie (info)
 Schemat Pilchowic

Nasi sponsorzy

















Kącik Wędkującej Młodzieży

Przyjaciele Grodzkiego

























Karkonoski Klub Wędkarski




Recenzje z zawodów
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Katowic
· Spinningowe Grand Prix Polski - Boleń Odry
· Spinningowe Grand Prix Polski - Sandacz Turawy
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Sanu

Mistrzostwa Świata, bezrybie i interes działaczy - o tym mówiono
Wysłano dnia 13-02-2011 o godz. 14:25:22 przez jarekk

Naszym zdaniem.

Walne zebranie członków Koła Grodzkiego to oprócz rozliczenia z realizowanych zadań, również okazja do rozmowy z delegowanym przedstawicielem Zarządu Okręgu. W tym roku gościliśmy aż dwóch kolegów - Kol. Zbigniewa Bogackiego i Kol. Piotra Słowińskiego, którzy w miarę swoich możliwości starali się bronić racji Zarządu Okręgu.


Podobnie jak w latach poprzednich na pytania i sugestie dotyczące zmian gospodarowania na wodach górskich, działacze rozkładają ręce. Zgadzają się z faktem, że wody stopniowo pustoszeją. Powoduje to ożywienie lobby spławikowego, które żąda coraz większej dostępności kolejnych odcinków wód górskich. Na to ZO oczywiście chętnie przystaje, bo to właśnie głosy „spławikowców” zapewniają im możliwość wejścia do władz związkowych i pełnienia intratnych funkcji. Na to nakłada się budzący ogromne wątpliwości sposób gospodarowania – bardzo ograniczone i źle prowadzone zarybienia, zawody na rybie bitej, brak kontroli, zaniechanie walki z kłusownictwem, itp. Efekty jakie są wie każdy, kto wędkuje na jeleniogórskich rzekach. Nie dociera do działaczy fakt, że wody górskie to największe dobro naszego okręgu, nasz wyróżnik unikalny w skali krajowej, to karta przetargowa podczas zawierania porozumień, to siła napędowa lokalnego biznesu, itp – to ogromny potencjał, marnowany w imię ich doraźnych korzyści politycznych.




Wędkarze obecni na zebraniu, którzy jeszcze nie zdążyli lepiej poznać tutejszych realiów, nie potrafili zrozumieć dlaczego na planowane w 2012 roku zawody spinningowe działacze pełni dumy deklarują „załatwienie” wpuszczenia dwóch ton pstrąga mimo, iż przez wiele lat ci sami ludzie nie chcieli słyszeć nawet o kilogramie dodatkowo wpuszczanej ryby zasłaniając się obowiązującym prawem. Żadne bowiem przepisy nie zezwalają na takie dorybienie. Ani słowem nie wspomina się też o ochronie tej ryby po zawodach. Czy w imię zadowolenia  gromady wędkarzy spławikowych (bardzo często sięgających na wodach górskich do metod kłusowniczych) i pozyskania ich głosów, zrezygnuje się z szansy na choćby częściowe ożywienie górnego odcinka Bobru ? Czy nie można wykorzystać szansy i podobnych działań podjąć na najbardziej atrakcyjnym, a zarazem najbardziej zniszczonym odcinku Bobru – obwodzie nr 3 ? Na takie pytania nie padła żadna jednoznaczna odpowiedź.


Dowiedzieliśmy się za to z jakimi problemami boryka się Zarząd Okręgu. Kol. Bogacki skrytykował ilość dokumentów które od obecnego sezonu będziemy nosić ze sobą nad wodę, zapominając na chwilę, że to on właśnie reprezentuje wędkarzy i na nim ciąży obowiązek podejmowania działań, aby ten stan zmienić. Ponarzekał również na system sprzedaży zezwoleń jednorazowych, który nie daje szans kontrolowania uprawnień osób ukaranych zawieszeniem uprawnień. Nie ma bowiem sposobu na kontrolowanie kto i kiedy dokonuje opłaty jednorazowej w kołach.
Tutaj działacz ma rację. System papierowych kartotek, wymyślony sześćdziesiąt lat temu, to oczywiście relikt zupełnie nie przystający do czasów współczesnych. Zwracaliśmy na to uwagę dość dawno temu, a w roku 2009 skierowaliśmy do ZO w Jeleniej Górze projekt prowadzenia ewidencji w sposób zgodny z obowiązującym prawem, eliminujący nieuczciwość osób karanych, a jednocześnie umożliwiający swobodną migrację członków pomiędzy kołami okręgu. To właśnie ta ostatnia korzyść dla wędkarzy spowodowała, że Pan Bogacki wraz z kolegami nawet nie podjął dyskusji na temat proponowanych usprawnień odrzucając projekt bez rozpatrzenia. Doraźna korzyść polityczna (dbałość o głosy delegatów największych kół) po raz kolejny wzięła górę nad szeroko rozumianym dobrem Stowarzyszenia.






Po raz kolejny poruszono też kwestie fatalnego sposobu finansowania klubów wędkarskich – tutaj nie zmieniło się nic od kilku lat. Nadal tworzony przez członków Koła Grodzkiego Karkonoski Klub Wędkarski, mimo najlepszych wyników oraz reprezentowaniu okręgu jeleniogórskiego na szeregu imprez krajowych, nie otrzymuje adekwatnego do wyników dofinansowania. Mówiono o kompromitującej działaczy jeleniogórskich próbie bezprawnego wyeliminowania Kol. Przemysława Jedlińskiego z Mistrzostw Polski (pisaliśmy o tym obszernie TUTAJ).
Wyrażono oburzenie brakiem finansowania naszych zawodników w zawodach rangi krajowej, przy jednoczesnym zafundowaniu wyjazdu zawodnikowi uzyskującemu potrójny zerowy wynik na Mistrzostwach Polski.



Postulat stworzenia jasnych reguł finansowania sportu, a szczególnie wprowadzenie zasady finansowania tylko zawodników osiągających konkretne wyniki (pieniądze mają iść za wynikami, a nie odwrotnie) jest postulatem podnoszonym od lat i od wielu lat ignorowanym przez działaczy odpowiedzialnych za działalność sportową.

Działacze nie potrafili też odnieść się do faktu zniesienia ustawowego wymiaru ochronnego okonia podczas zawodów podlodowych organizowanych w styczniu b.r. przez największe jeleniogórskie koło wędkarskie i jednocześnie koło macierzyste Pana Bogackiego. Działacz stwierdził, że nie posiada żadnej wiedzy na ten temat.

To tylko część problemów i tematów zgłaszanych przez członków Koła Grodzkiego podczas dyskusji w trakcie zebrania walnego. Każdy kto zna tutejsze realia wie, że na jakiekolwiek zmiany obecnie nie mamy co liczyć. Trafnie opisał ten stan Przemek Jedliński „...to tak jak oczekiwać zmian w PZPR w latach siedemdziesiątych”. Trzeba jednak o tym głośno mówić. Okręg jeleniogórski należy do głównych hamulcowych zmian, które mozolnie z roku na rok w Polskim Związku Wędkarskim następują. Nie jest możliwe, aby w dłuższej perspektywie udało się naszym okręgowym działaczom taki stan utrzymać.






W imieniu Zarządu Koła PZW Grodzkie pragnę podziękować wszystkim uczestnikom Zebrania za liczne przybycie oraz rzeczowy i kulturalny udział w dyskusji.

jarekk

 
Pokrewne linki
· Więcej o Naszym zdaniem.
· Napisane przez jarekk


Najczęściej czytany artykuł o Naszym zdaniem.:
Spinningowe Mistrzostwa Okręgu nie dla wszystkich


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


"Mistrzostwa Świata, bezrybie i interes działaczy - o tym mówiono" | Logowanie/Założenie konta | 3 komentarze | _SEARCHDIS
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Mistrzostwa Świata, bezrybie i interes działaczy - o tym mówiono (Wynik: 1)
przez Bandi dnia 13-02-2011 o godz. 16:44:47
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://rsrods.pl

Jak zwykle nasze walne obfitowało w pełne emocji wypowiedzi członków naszego koła. Jak zwykle oberwało się ZO że nie ma ryb w wodzie, że się nie chroni itd, i w sumie słusznie , bo ryb nie ma i nic się w tej sprawie nie robi . A co gorsze nikt w ZO nie ma pomysłu co zrobić aby ryby były. Ale jest światełko w tunelu , bo jest już kilku działaczy ZO którzy zauważają ten problem . A  że problem niemania w wodzie ryb i braku ich ochrony za chwilę zbiegnie się z planowanymi mistrzostwami świata w łowieniu kropków , to myślę że w ZO zakasa rękawy i będą zmiany. 

Okazało się iż sporym problemem w eliminowaniu kłusowników znad wody jest możliwość wykupienia przez każdego obywatela pozwolenia jednorazowego na wędkowanie . Daje to możliwość wędkarzom których ukarano zakazem wędkowania na legalne wędkowanie, tyle że drożej .. Rozwiązaniem tego problemu może być zmiana sposobu ewidencjonowania członków PZW z papierowych kartotek w kołach na elektroniczny spis w jednym miejscu czyli siedzibie ZO PZW .

Z wnioskiem o elektroniczną ewidencję członków PZW zarząd naszego koła zwracał się do ZO PZW JG już wielokrotnie. Efektem naszych działań był taki że  ZO PZW JG w lutym ub roku wydał uchwałę wg której kartoteki mają pozostać w kołach a wędkarz aby przenieść się do innego koła musi osobiście udać się po swoją kartotekę. To że posiadając swoją kartotekę może w niej napisać że jest prezesem ZG PZW i ma 37 odznaczeń działacze ZO PZW JG mieli w nosie. W nosie mieli też nasz kodeks cywilny dający prawo każdemu obywatelowi prawo do ustanowienia pełnomocnictwa - np do przeniesienia swojej kartoteki. W naszym okręgu wędkarze nie mają prawa do ustanowienia takiego pełnomocnictwa a uchwała ZO PZW JG stoi ponad ustawą uchwalona przez sejm RP. 

Kolejną poruszoną sprawą był problem nakładania się zawodów okręgowych z zawodami ogólnopolskimi i międzynarodowymi. W tej sprawie  dostaliśmy zapewnienie że terminy które się pokrywają zostaną w najbliższym czasie zmienione. W najbliższy wtorek mamy spotkanie zarządu koła i zwrócimy się pisemnie do ZO PZW JG o zmianę tych terminów. O efekcie naszych działań będziemy informować na naszej stronie internetowej.

Jak już wcześniej wspomniałem nasze walne pełne było emocji, jednak w porównaniu do ub roku więcej było merytorycznej dyskusji. Zmianą było też to iż pierwszy raz na nasze walne przybyło 2 przedstawicieli ZO PZW JG, w wielu sprawach działacze ZO PZW JG wyrazili zrozumienie stanowiska członków naszego kola. Niestety kiedy jeden z członków koła zadał pytanie czy na zarządzie ZO PZW JG liczy się dobro naszych wód czy też interes najliczniejszych kół w naszym okręgu reprezentowanym przez największą ilość działaczy w ZO to uzyskał odpowiedź że decyduje liczba szabel, czyli ilość swoich ludzi.  A mi od razu przypomina się fragment z książki " Statek"  Waldemara Łysiaka cyt; "Jedzmy gówno, przecież miliardy much nie mogą się mylić".


Prezes Zarządu Koła PZW GRODZKIE 

Sebastian Bajdiuk






Re: Mistrzostwa Świata, bezrybie i interes działaczy - o tym mówiono (Wynik: 1)
przez jarekk dnia 13-02-2011 o godz. 22:16:51
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Jest jeszcze jedna kwestia, na którą zwrócił uwagę Piotrek Słowiński i o której nie można zapominać. Pomimo różnic zdań, w kwestiach istotnych z punktu widzenia Zarządu Okręgu, możemy liczyć na pomoc działaczy. Nie powinno być problemu z dofinansowaniem działań z młodzieżą, sprzątania Pilchowic, itp. Szkoda tylko, że ta platforma porozumienia jest aż tak ograniczona.


Serwis działa od: 21.04.2003 r.

red. Jarek Krempa

Wszelkie prawa zastrzeżone

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.03 sekund