Witaj Gość!   [ Logout ]    
Działalność Koła
Dane adresowe - kontakt
 Egzaminy na kartę wędkarską
Nasze finanse

Władze Koła
rozliczenie pracy Zarządu

 Zarząd I kadencji 2003-2005
 Zarząd II kadencji 2005-2009
 Zarząd III kadencji 2009-2013
 Zarząd IV kadencji 2013-2017

Użytkownicy
Witaj, Gość
Pseudonim
Hasło
(Zarejestruj się)
Członkostwo:
Ostatni: jaro_jga
Nowe dzisiaj: 0
Nowe wczoraj: 0
Wszystkie: 511

Na stronie:
Gości: 32
Użytkowników: 0
Razem: 32

Informacje i komunikaty
Wody górskie (info)
 Schemat Pilchowic

Nasi sponsorzy

















Kącik Wędkującej Młodzieży

Przyjaciele Grodzkiego

























Karkonoski Klub Wędkarski




Recenzje z zawodów
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Katowic
· Spinningowe Grand Prix Polski - Boleń Odry
· Spinningowe Grand Prix Polski - Sandacz Turawy
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Sanu

Chcemy kontroli wód! Nie w taki sposób.
Wysłano dnia 02-05-2011 o godz. 14:08:04 przez jarekk

Naszym zdaniem.

Nie ma chyba uczciwego wędkarza, którego nie cieszy obecność nad wodą straży rybackiej. Chcemy być kontrolowani i godzimy się na pewne niedogodności związane z kontrolą, otrzymując w zamian poczucie bezpieczeństwa - świadomość, że ktoś dba o to, aby nasze pieniądze nie zamieniały się w rybie mięso wypełniające lodówki kłusowników i pseudowędkarzy.


Dzięki temu można strażników darzyć szacunkiem, bo mówiąc zupełnie banalnie - pilnują naszego dobra. Dzięki nim w naszych wodach będzie więcej ryb, a na brzegach czyściej i bezpieczniej.

Tak uważam i jestem o tym głęboko przekonany. Przychodzi nawet myśl o wyjątkowości tej służby. Przy powszechnym w naszym kraju braku szacunku dla służb wykonujących podobne zadania kontrolne, straże rybackie mają coś niezwykle cennego, czym wyprzedzają policję, straż miejską i inne podobne formacje - ogromny kredyt zaufania.

Jak łatwo to zepsuć przekonał się niedawno nasz kolega Rafał M. Oto jak opisał nam swoją przygodę z kamiennogórskimi strażnikami społecznymi (wybrane fragmenty):


02.04.2011 godzina 11.00 ( sobota ):

"...
Wracając do samochodu około godziny 13.30 na koronie tamy spotkałem przedstawicieli Społecznej Straży Rybackiej z Kamiennej Góry, którzy po przedstawieniu się poprosili mnie  o okazanie dokumentów zezwalających na amatorski połów  ryb. Muszę tutaj podkreślić, że zawsze mam w zwyczaju dzień przed wyjazdem na ryby, kiedy pakuję sprzęt, wypełniać rejestr połowu ryb na dzień jutrzejszy po to, aby nie robić tego nad wodą. Niestety, okazało się, że dokumenty nie zostały spakowane. Pada pytanie czy posiadam jakikolwiek dokument tożsamości, okazuję dowód osobisty. Pozostaje jeszcze kwestia moich uprawnień wędkarskich. Aby uwiarygodnić się w oczach strażników wyrażających wątpliwości czy wniosłem stosowne opłaty, proponuję wykonanie telefonu do znanego mi i strażnikom, kamiennogórskiego działacza PZW, Kol. Piotra S. Jest to osoba szanowana w kręgach wędkarskich, osoba z którą kontaktowałem się wcześniej i wiedziała, że wniosłem wszystkie opłaty. Ponieważ kontrola przebiegała w dobrej atmosferze, byłem świadomy popełnionego wykroczenia i wyrażałem gotowość poniesienia kary, nie mogłem przypuszczać, że moja inicjatywa będzie opacznie odebrana i przyniesie zupełnie odwrotny do zamierzonego skutek w dniu następnym..."

W tym miejscu możnaby zauważyć bazując na naszych doświadczeniach, że poleganie na inicjatywie działaczy szczebla okręgowego zazwyczaj przynosi skutek odwrotny od oczekiwanego. Nie mając jednak konkretnej wiedzy należy ufać, że działacz wykonał jakieś telefony w celu uwiarygodnienia Rafała. Tyle, że albo mu nie wyszło, albo rozmówca nie był w stanie przyjąć obiektywnej informacji.

W każdym razie, zamiast zakończenia wręczeniem mandatu, cała nieprzyjemna historia nabiera rozpędu z dniu kolejnym. Rafał zostaje po raz kolejny skontrowany przez tą samą grupę strażników wspartej dodatkowo Komendantem SSR Kamienna Góra. Opis wydarzeń:


"03.04.2011 godzina 14.00 ( niedziela)

W dniu kolejnym wędkowałem na lewym brzegu zbiornika Bukówka. Jest to bardzo charakterystyczne miejsce. W odległości ok. 50 m od zapory leży zatopiony betonowy krąg, który wyznacza miejsce do którego nie wolno wędkować. Wiedzą o tym zarówno strażnicy, jak i wędkarze. Zdaję też sobie sprawę, że nie wolno rzucać poza linię prostopadłą do brzegu, wyznaczoną przez leżący krąg. Wybieram więc miejsce oddalone dodatkowo o ok. 10 – 20 m i nie zarzucam w kierunku zapory. Jest ze mną dziewięcioletni syn, łowimy stacjonarnie.

Po upływie ok. godziny dziecko zauważyło, że w oddali (ok. 1500 m) widoczny jest płynący ponton. Ponieważ na zbiorniku Bukówka do końca maja obowiązuje zakaz wędkowania ze środków pływających, domyśliłem się, że może to być patrol SSR. Przyznam, że ucieszyłem się okazją do spotkania ze strażnikami - możliwością przedstawienia dokumentów i osobistym  wyjaśnieniem, czy nawet przeproszeniem za wczorajszą wpadkę.

Istotnie, strażnicy podpłynęli. W pontonie znajdowali się znani mi strażnicy, lecz osobą aktywną w czynnościach kontrolnych okazał się Komendant SSR Kamienna Góra – Kol. Mirosław K. Szybko okazało się, że działania komendanta niewiele mają wspólnego z rutynową kontrolą. Tuż po wyjściu z pontonu stwierdził: „...i co, myśli pan, że tym telefonem coś pan załatwił ?”, „...dzisiaj ma pan kolejne wykroczenie”. Przyznam, że zostałem zszokowany takim zachowaniem. Po pierwsze – żadnego wykroczenia nie popełniłem, po drugie intencje rozmowy telefonicznej z Kol. Piotrem S. w dniu poprzednim, były nad wyraz jasne. W żaden sposób niczego nie próbowałem „załatwiać”, a jedynie potwierdzić posiadanie uprawnień.

Sposób prowadzenia rozmowy przez komendanta był dalece nieuprzejmy, a nawet opryskliwy, co zaczęło skutkować coraz bardziej napiętą atmosferą podczas „kontroli”. Nie wylegitymował się, a jedynie niewyraźnie burknął podając swoje nazwisko. Stwierdził, że łowiłem przed betonowym kręgiem, w odległości mniejszej niż 50 m od zapory. Aby udowodnić słuszność swojej tezy rozpoczął odmierzanie krokami od miejsca w którym rzekomo dokonywałem połowu do pozycji tamy. Wywiązała się dyskusja – nie znam bowiem żadnych przepisów określających jako jednostkę pomiaru odległości, kroków komendanta K. Tym bardziej, że wyznacznikiem pięćdziesięciometrowej odległości od zapory jest w tym wypadku, opisany wcześniej, betonowy krąg. A pomiędzy betonowym kręgiem, a zaporą nie wędkowałem ani przez chwilę. Strażnicy mogli mnie widzieć, że tamtędy przechodziłem lub wszedłem kilka kroków w stronę tamy, aby pod odpowiednim kątem „odstrzelić” uwięzioną między skałami przynętę – tak się w tym miejscu praktykuje. Nie mogli jednak widzieć, że zgodnie z literą Ustawy o Rybactwie Śródlądowym, prowadzę „pozyskiwanie ryb wędką” w obszarze wykluczonym przepisami limitującymi odległość od budowli hydrotechnicznych, gdyż nic takiego nie miało miejsca.

Pomimo zdenerwowania wynikającego z postawienia mi tak absurdalnych zarzutów, starałem się możliwie jasno opisać strażnikom sytuację, którą mogli interpretować jako próba wędkowania w odległości mniejszej niż 50 m od zapory.
Strażnicy najprawdopodobniej dali wiarę wyjaśnieniom i przestali zabierać głos. Trudno przecież poprawnie interpretować postępowanie wędkarza widzianego przez lornetkę z pontonu przy tak dużej odległości (pow. 1500 m). Kontrola mogłaby się w tym momencie zakończyć, lecz to najwyraźniej rozdrażniło komendanta.... Po raz kolejny zaczął nawiązywać do mojej próby uwiarygodnienia poprzez kontakt z działaczem PZW i wyrażać swoje oburzenie moim postępowaniem. Padło również stwierdzenie, które w żadnym wypadku nie powinno paść z ust strażnika wykonującego obowiązki służbowe: „...i co pan chce tu osiągnąć, jest nas czterech ..., spotkamy się w sądzie i i tak wygramy”.

Zrozumiałem wówczas swoją beznadziejną sytuację. Czworo strażników poświadczających wersję zdarzeń wykombinowaną przez Mirosława K., przeciwko mojemu świadkowi – dziewięcioletniemu, przerażonemu dziecku. Poprosiłem po raz kolejny komendanta o podanie swoich personaliów. Otrzymałem wymijające – „...mówiłem na początku”. Szukając jakiejkolwiek możliwości udokumentowania zdarzeń, rozpocząłem wykonywanie zdjęć. Wywołało to kolejną gwałtowną reakcję Mirosława K. Nakazał natychmiastowego zaprzestania tych czynności, twierdząc, że nie mam do tego prawa. Po raz kolejny zagroził sądem twierdząc, że „...z takimi jak ty, nie raz już dałem sobie radę”.
Na tym kontrolę zakończono. W drodze powrotnej z trudem mogłem uspokoić dziecko z płaczem powtarzające – „...tato, czy pójdziesz do więzienia? ...przecież ty nic nie zrobiłeś!”









W tym miejscu kończy się relacja Rafała. Jest jeszcze wyszczególnienie zarzutów i informacja o skardze złożonej na ręce Wojewódzkiego Komendanta PSR.

Przyznam, że długo zastanawiałem się, czy publikować spisaną jednostronnie relację. Działając w Sądzie Koleżeńskim spotkałem się z zarzutami stawianymi strażnikom społecznym przez oskarżonych wędkarzy. Próba zdyskredytowania strażnika, to jedna z często stosowanych i równie mało skutecznych, linii obrony oskarżonych. W tym jednak wypadku ilość błędów popełnionych przez strażnika jest na tyle duża, że nawet po odrzuceniu emocjonalnego przekazu Rafała, postawa taka może budzić sprzeciw. Opisane wydarzenia mogą też być przestrogą - zarówno dla roztargnionych wędkarzy, jak i osób wykonujących odpowiedzialne zadania strażnika rybackiego.

Przede wszystkim strażnik nie ma prawa podlegać emocjom. Zdenerwowanie, wdawanie się w słowne utarczki i ich prowokowanie, nachalne eksponowanie przewagi w działaniach formalnych to raczej świadectwo słabości i braku profesjonalizmu. Strażnik ma obowiązek przedstawić się na początku czynności kontrolnych, pokazać służbową legitymację (nie musi podawać jej do ręki kontrolowanego), a nazwisko powtórzyć tak, aby kontrolowany mógł je zanotować. Na prośbę o powtórzenie nazwiska, ma obowiązek je powtórzyć.

Widok strażnika kroczącego brzegiem jeziora to widok równie zabawny jak i przerażający - świadczący o jego niekompetencji. Ustawodawca po to określił odległości w systemie metrycznym, aby w takim systemie dokonywać pomiaru. Wprowadzanie własnych jednostek w formie własnych kroków jest absurdalne. W praktyce, gdy nastąpi różnica zdań pomiędzy wędkarzem, a strażnikiem w kwestii odległości od budowli piętrzących, rozstrzygnięcie sporu leży w gestii sądu. Powołuje się wówczas biegłego lub bazuje na precyzyjnych mapach geodezyjnych.

Strażnik może być podczas kontroli fotografowany. Jest wówczas osobą publiczną, jego personalia i wizerunek są jawne.

O wielu sprawach podczas opisywanej kontroli zapomniano. Nie wzięto też pod uwagę zasady domniemania niewinności, zabrakło też odrobiny wyczucia podczas prowadzenia czynności kontrolnych w obecności dziecka. Najbardziej jednak zwraca uwagę fakt, że całe zamieszanie, emocje, zaangażowanie ludzi i sprzętu niczemu nie służyło. Z punktu widzenia nas - wędkarzy, nie osiągnięto niczego.

Podobnie, patrząc ogólnie na statystykę pracy straży rybackich, przytłaczającą większość wykrytych wykroczeń stanowią niewypełnione rejestry i brak dokumentów. Coraz mniej odbiera się narzędzi kłusowniczych, coraz mniej kara za nadlimity, zabieranie ryb niewymiarowych i stosowanie niedozwolonych metod. Strażnicy szukają szybkich sposobów na pokazanie wyników pracy - łatwiej karać tych co w niedzielne popołudnie zapomną wpisać daty do rejestru, niż tych co nocą stawiają siaty i rzutki. Grają ambicje, gdy w tym czasie kłusownictwo i codzienne mięsiarstwo pseudowędkarzy mają się coraz lepiej.

Nie chcę tutaj absolutnie bronić Rafała, który pierwszego dnia popełnił błąd i powinien ponieść karę. Trudno jednak zgodzić się z tym, że do SSR przenoszone są negatywne wzorce straży miejskiej i policji lat dziewięćdziesiątych urządzających sobie swoiste polowania na drogowych "pułapkach" - miejscach, gdzie wyjątkowo łatwo popełnić nieświadomy błąd. Tam był szybki i łatwy "klient" poprawiający wyniki pracy, tam też leciała na łeb na szyję wiarygodność służb, gdyż ich działania w żaden sposób nie wpływały na rzeczywistą poprawę bezpieczeństwa.

Straż rybacka, jak wspomniałem na wstępie, nadal ma ogromny kredyt zaufania. Nie wolno tego marnować. Bylejakość lub nie do końca zdrowe ambicje jednego strażnika, niweczą pracę wielu osób mocno zaangażowanych i dobrze wyszkolonych. Warto o tym pamiętać, że odbudowa raz utraconego zaufania trwa niezwykle długo, o ile wogóle będzie możliwa.


Otrzymaliśmy wyjaśnienie Komendanta SSR Kamienna Góra. Ponieważ jest to pismo oficjalne pozwalam sobie na jego publikację z zachowaniem oryginalnej pisowni (po usunięciu nazwisk osób niefunkcyjnych, ktorych zgody nie udało mi się uzyskać).


Lubawka, dnia 02.05.2011


                                                                                      Redaktor Portalu Internetowego

                                                                                      PZW Grodzkie Jelenia Góra

                                                                                      Jarosław Krempa



Szanowny Panie redaktorze portalu internetowego Koła PZW „Grodzkie”Jelenia Góra. Z niepokojem przeczytałem sporządzony przez Pana artykuł dotyczący działania patrolu Społecznej Straży Rybackiej PZW Powiatu Kamienna Góra w którym to brałem udział. Zaszokował mnie fakt , że artykuł pisał Pan bez zachowania obiektywizmu i sugerując się zarzutami jednej tylko strony tj. Pana serdecznego kolegi Rafała M. (sponsora Waszego Koła)- do sporządzenia obiektywnego artykułu potrzeba przedstawienia stanowiska dwóch stron w innym przypadku artykuł jest bardzo stronniczy i ingerujący w dobre imię SSR Powiat Kamienna Góra która działa od 10 lat i osiąga najlepsze wyniki w byłym woj.Jeleniogórskim. Pański stronniczy artykuł sugeruje popełnienie przestępstwa przez społecznych strażników oraz naraża w sposób bezpośredni na utratę zaufania społecznego do naszej jednostki. Chciałbym odnieść się do bezpodstawnych zarzutów stawianych na forum przez Pana i  prosiłbym o zamieszczenie tego  na portalu .  Informuję, że w dniu 03.04.2011 roku patrol w składzie Mirosław Kurzeja, Agnieszka Kurzeja, Piotr Pawlik, Wiesław Majerski w godzinach 14.00-17.00 ( w zał.protokół z kontroli) przeprowadzał kontrolę uprawiających połów ryb nad zbiornikiem wodnym Bukówka. O godzinie 16.20 ujawniono wędkującego w odległości mniejszej niż 50 metrów od urządzenia hydrotechnicznego służącego do piętrzenia wody tj. Pan Rafał M. zam. Kowary ... ( zał. szczegółowa notatka urzędowa). Ustosunkowując się wg. zaleceń  Komendanta do siedmiu zarzutów sformułowanych przez skarżącego wyjaśniam.

PKT.1 „usilne wmawianie popełnienie wykroczenia”- wyjaśniam: uprawiającemu amatorski połów ryb nie wmawiano popełnienia wykroczenia tylko poinformowano go o ujawnionym wykroczeniu- wykroczenie było na tyle przejrzyste aby uważać je jako oczywiste ( zał. szczegółowa notatka urzędowa).

PKT.2” próbowano zastraszyć perspektywą sprawy sądowej oraz przewagą świadków, nakłaniając do przyznania się do niedopełnionych czynów”- wyjaśniam patrol Społecznej Straży Rybackiej nie zastrasza tylko poucza wędkującego, że sprawy przy ujawnionym wykroczeniu zostanie skierowana do Sądu- jest to prawna procedura pouczająca o skutkach prawnych wykroczenia.

PKT.3 „prowokowano zachowaniem i szeregiem wypowiedzi”- uprawiającego połów ryb w żaden sposób nie prowokowano – z pisma daje się zauważyć wymyślone kwestie które wykazują zdolności konfabulacyjne u skarżącego. W.w potwierdzają zgodnie wszyscy obecni w patrolu strażnicy.

PKT.4 „złamano procedurę kontroli nie legitymując się i odmawiając podania danych personalnych pomimo wyraźnej prośby”-wyjaśniam po podpłynięciu do brzegu przedstawiłem się osobiście „ Społeczna Straż Rybacka Powiat Kamienna Góra Mirosław Kurzeja” pokazując przy tym kontrolowanemu legitymację służbową- dodatkowo na klapie kapoku znajdował się identyfikator- potwierdzają to będący na patrolu strażnicy- pan kontrolowany w sposób uporczywy pisze nie prawdę.

PKT.5 „próbowano dowodzić mojej winy odmierzając krokami odległośc, która w ustawie określona jest metrycznie” -wyjaśniam  uprawiającemu amatorski połów ryb wytłumaczono, że łowił w odległości około 25 metrów biorąc pod uwagę metryczność i taką przyjęto- dodatkowo chcąc uwiarygodnić przyjętą odległość metryczną od miejsca w którym został ujawniony jako wędkujący dokonano eksperymentalnie pomiar kroków (wynik 25 kroków).

PKT.6”zabroniono wykonywania zdjęć mogących udokumentować zdarzenia”- wyjaśniam powiedziałem, temu wędkarzowi,że nie życzę sobie aby robił mi zdjęcia ponieważ kierował w moją stronę obiektyw i robił zdjęcia- jakie zdjęcia po naszym oddaleniu się z miejsca dokonywał wędkarz tego nie jestem w stanie stwierdzić.

PKT.7” Eksponowano butę i siłę traktując mnie w sposób poniżający w obecności mojego syna”-wyjaśniam , że do buty i demonstracji siły nie doszło jest to zmyślone przez wędkarza co potwierdzą strażnicy będący w patrolu.


Pan Rafał M. w swoim piśmie przejawiał zdolności do konfabulacji stając w obliczu 2 wykroczeń popełnionych w 2 dniach pod rząd stosuje metodę „ najlepszą metodą jest atak”-pomawiając przy tym f-sz SSR Kamienna Góra o łamanie różnego rodzaju zasad. W dniu popełnienia pierwszego wykroczenia gdzie został ujawniony przez str. Piotr Pawlik próbował telefonicznie poprzez Prezesa Koła PZW Kamienna Góra Piotra S. (załatwić aby mu nic nie robić)- osobiście dzwonił do mnie Piotr S. i prosił aby  mu nic nie robić bo to jest sponsor potwierdzą to bilingi telefoniczne(zmuszanie f-sza do odstąpienia od czynności służbowych?) . Bedąc z Piotrem Pawlikiem na innym patrolu już po tym zdarzeniu dzwonił do mnie Piotr S. informując ,że  jego kolega M. Rafał „idzie z nami na wojnę i będzie pisał skargi gdzie popadnie” .Podkreślam, że jestem 10 lat Komendantem SSR Kamienna Góra odznaczonym srebrną odznaką za zasługi dla wędkarstwa i innymi wyróżnieniami- społecznie chronię zbiorniki wodne powiatu Kamienna Góra  ujawniając wykroczenia i przestępstwa. Zawsze uczciwie podchodzę do pełnionych obowiązków i wyniki tej pracy widać. Skargę Pana M. traktuję jako pomówienie i szukanie linii obrony tworząc skargi nie polegające na prawdzie. Informuję  również oficjalnie Redaktora portalu internetowego , że zostanie złożony wniosek do prokuraturu Okręgowej w Jeleniej Górze o pomawianie f-szy publicznych o popełnieniu przez nich przestępstwa podczas wykonywania przez nich czynności służbowych , oraz  złożenie pozwu do Sądu Cywilnego za publiczne pomówienie w portalu internetowym co skutkuje utratą publicznego zaufania do naszej jednostki.




                                                                                   Z poważaniem:

.                                                                            Komendant SSR PZW

                                                                             Powiat Kamienna Góra

                                                                                  Mirosław Kurzeja




O dalszych perypetiach Rafała oraz zapowiadanym postępowaniu sądowym i prokuratorskim będę informował na bieżąco.

jarekk

 
Pokrewne linki
· Więcej o Naszym zdaniem.
· Napisane przez jarekk


Najczęściej czytany artykuł o Naszym zdaniem.:
Spinningowe Mistrzostwa Okręgu nie dla wszystkich


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


Pokrewne tematy

Informacje i komunikaty

"Chcemy kontroli wód! Nie w taki sposób." | Logowanie/Założenie konta | 38 komentarze | _SEARCHDIS
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Chcemy kontroli wód! Nie w taki sposób. (Wynik: 1)
przez PITBUL dnia 02-05-2011 o godz. 16:42:19
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Wielu wędkarzy się zapewne zdziwi gdy na zbiorniku Bukówka dostaną mandat lub "skierowanie do sądu" w związku z kuriozalnym zapisem obowiązującym od tego roku. Zezwolenie strona 11. : ".... oraz zakaz wędkowania w porze nocnej w okresie od 01 czerwca do 30 września". Domyślam się, że chodziło o łowienie ze środków pływających. Pomiędzy "chodziło" a zapisem istnieje jednak drobna różnica.... 



Rafał nie jest sponsorem. (Wynik: 1)
przez jarekk dnia 04-05-2011 o godz. 11:16:11
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
DEMENTUJĘ niniejszym nieprawdę zawartą w wyjaśnieniach Komendanta Mirosława Kurzei.

Rafał M. nie jest sponsorem ani Koła Grodzkiego, ani moim osobistym.
Sugerowanie finansowego interesu jako powodu zamieszczenia powyższego artykułu jest daleko idącym nadużyciem. Łatwość z jaką funkcjonariusz publiczny upowszechnia nieprawdę budzi niepokój stawiając pod znakiem zapytania wiarygodność całego przekazu.



O co chodzi ?? (Wynik: 1)
przez Szepik dnia 04-05-2011 o godz. 19:48:44
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Pytam prosto o co chodzi ???
kolesiostwo, wyższość nad innymi, układy czy co ?
jedziesz nad wodę to masz mieć dokumenty to jasne i brak tu ŻADNEJ dyskusji !!! nie masz to płacisz a nie PŁACZESZ i wzywasz kolegów wydzwaniasz i nie wiadomo co jeszcze !!! przyroda ale polak taki jest tylko że trafiła kosa na kamień i wskazali ci miejsca w szyku.
A teraz co dalej ???
 proponuję zadzwonić gdzieś do kolesia w sądzie niech załatwi i tą sprawę  do niczego to nie doprowadzi !!!!!



Pismo Państwowej Straży Rybackiej (Wynik: 1)
przez meridianon dnia 19-05-2011 o godz. 17:38:16
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Oto linki do pisma Państwowej Straży Rybackiej w tej sprawie :idea:

http://img708.imageshack.us/i/ccf2011051900000.jpg/

http://img690.imageshack.us/i/ccf2011051900001.jpg/



Re: Chcemy kontroli wód! Nie w taki sposób. (Wynik: 1)
przez piotrp dnia 17-06-2011 o godz. 14:50:14
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Jeśli chodzi o komendanta pana Mirosława Kurzeję, to myślę że niejeden "stary" wędkarz wypowiedział by się w obronie jego osoby. Niestety nie każdy ma internet w domu. Dlatego postanowiłem zająć stanowisko w tej sprawie, broniąc osoby komendanta. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pan Mirosław to osoba rzetelna i sprawiedliwa. Sumiennie wypełnia swoje obowiązki w straży. Oczywiście w odniesieniu do danej sytuacji, być może padły niepotrzebne słowa jak również każda ze stron mogła źle odebrać tę drugą. Jednakże należy pamiętać, że strażnicy strzegą praw, które obowiązują wszystkich. I że niestety cwaniaków, czyli ludzi wykorzystujących sytuację, spotykają nagminnie. A przepisy są  jakie są i każdy powinien się do nich dostosować. A jeśli nie to z pokorą przyjąć karę. Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam



Re: Chcemy kontroli wód! Nie w taki sposób. (Wynik: 1)
przez erte77 dnia 20-06-2011 o godz. 17:14:09
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Zupełnie mnie nie dziwi, że temat w końcu się pojawił. Straż z Kamiennej działa w sposób poniżający wędkarzy. Szczególnie opisywany strażnik zachowuje się podczas kontroli jak sekretarz pzpr. Niby jest uprzejmy a jednocześnie stara się pokazać, że jesteś dla niego nikim. U mnie zawsze w papierach wszystko gra ale widziałem jak złapali chłopaka bez wpisu do rejestru. Wszystkie wpisy miał wcześniej robione i jeszcze nie rozłożył dobrze sprzętu i już byli. Nie dali żadnych szans wytłumaczenia. Prosił o upomnienie, bo zawsze jest ok-ej. Nic z tego. Żenująca scena. Tak nie powinno być. Jeśli strażnicy korzystają z naszych składek, to mają działać w interesie wędkarzy, a nie przeciwko!!! Rad




Re: Chcemy kontroli wód! Nie w taki sposób. (Wynik: 1)
przez admin (grodzkie@wp.pl) dnia 28-06-2011 o godz. 13:23:35
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Proszę o zaprzestanie osobistych "wycieczek" w publikowanych komentarzach. Prywatne dyskusje można prowadzić poprzez priv lub pocztę e-mail.

Komentarze nie dotyczące bezpośrednio tematu artykułu będą usuwane.

ADMIN



Re: Chcemy kontroli wód! Nie w taki sposób. (Wynik: 1)
przez PITBUL dnia 24-06-2011 o godz. 01:44:33
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
bo widzisz młody ścigający Kolego. Polska to nacja ludzi mających głęboką niezależność i wyuczony dystans do obowiązujących praw. Szanowny Meridianionie.jestem za szacunkiem do obowiązującego prawa i je szanuję do chwili kiedy sam się do niego dostosujesz i będziesz miał na swoim służbowym pontonie : gaśnicę i koło ratunkowe. Czy w trakcie wspomnianej kontroli wioząc cztery osoby gumową łupinką spełniałeś te obowiązujące prawnie wymogi? 


Serwis działa od: 21.04.2003 r.

red. Jarek Krempa

Wszelkie prawa zastrzeżone

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.08 sekund