Witaj Gość!   [ Logout ]    
Działalność Koła
Dane adresowe - kontakt
 Egzaminy na kartę wędkarską
Nasze finanse

Władze Koła
rozliczenie pracy Zarządu

 Zarząd I kadencji 2003-2005
 Zarząd II kadencji 2005-2009
 Zarząd III kadencji 2009-2013
 Zarząd IV kadencji 2013-2017

Użytkownicy
Witaj, Gość
Pseudonim
Hasło
(Zarejestruj się)
Członkostwo:
Ostatni: jaro_jga
Nowe dzisiaj: 0
Nowe wczoraj: 0
Wszystkie: 511

Na stronie:
Gości: 32
Użytkowników: 0
Razem: 32

Informacje i komunikaty
Wody górskie (info)
 Schemat Pilchowic

Nasi sponsorzy

















Kącik Wędkującej Młodzieży

Przyjaciele Grodzkiego

























Karkonoski Klub Wędkarski




Recenzje z zawodów
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Katowic
· Spinningowe Grand Prix Polski - Boleń Odry
· Spinningowe Grand Prix Polski - Sandacz Turawy
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Sanu

Z wizytą u rogatego pacjenta
Wysłano dnia 31-07-2015 o godz. 01:32:45 przez jarekk

Na górskiej i nizinnej

Od czasu, gdy byk uratowany z pilchowickiego namuliska trafił do gospodarstwa pana Mieczysława Środy, Prezesa Koła Łowieckiego "Hubert" minęło już trzy tygodnie. Mimo zapowiedzi nie pojawiła się jednak relacja uwolnienia zwierzęcia. W korespondencji która do mnie docierała i komentarzach na forach pojawiły się wątpliwości, czy zwierzę przeżyło...



Niestety, ale sprawy nie szły tak pomyślnie jak początkowo zakładałem. Jeleń owszem - bardzo szybko odzyskał siły, wstał i sprawiał wrażenie niemal  zupełnie zdrowego w pierwszym, drugim dniu po wydobyciu z bagna. Potem było jednak znacznie gorzej. Osłabł, mało jadł i pił. Z każdym kolejnym dniem jego szanse spadały.

Kilkakrotnie odwiedzał go lekarz weterynarii. Dostawał antybiotyki i leki na wzmocnienie. Podejrzewano jakiś poważniejszy uraz wewnętrzny, nie było jednak możliwości przewiezienia pacjenta na prześwietlenie. Po mniej więcej tygodniu, 10 dniach, nastąpił przełom. Byk wstał i zaczął samodzielnie jeść i pić. Pod troskliwą opieką państwa Środów zaczął dość szybko ku zaskoczeniu wszystkich, odzyskiwać siły.

Obecnie je i pije, spaceruje po obszernej oborze. Na widok ludzi stał się bardziej nieufny i reaguje trochę nerwowo. To bardo dobry znak, że włączył się  instynkt. Gospodarze starają się jak najmniej przebywać ze zwierzęciem, chociaż przyznają, że wyraźnie już odróżnia "swoich" od obcych. 


Widać po nim co przeszedł. Schudł, ma ślady potłuczeń i uraz przedniej nogi (prawego "badyla"), jednak rokowania są już bardzo dobre. Nie można na dzisiaj określić daty wypuszczenia byka, może to być nawet 1-2 miesięcy. Zwichnięcie leczy się dość długo. Opiekunowie zapewniają, że doprowadzą sprawę do samego końca i zwierzę na pewno wróci w dobrej kondycji w swoje leśne rewiry.

jarekk

 
Pokrewne linki
· Więcej o Na górskiej i nizinnej
· Napisane przez jarekk


Najczęściej czytany artykuł o Na górskiej i nizinnej:
O mało nie zginął w pilchowickim mule ..AKTUALIZACJA


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 4.8
Głosów: 5


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


"Z wizytą u rogatego pacjenta" | Logowanie/Założenie konta | 1 komentarz | _SEARCHDIS
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Z wizytą u rogatego pacjenta (Wynik: 1)
przez twtomek306 dnia 24-11-2016 o godz. 01:26:46
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Czy koledzy z "Huberta" i "Gwardii" postanowili już, kiedy odstrzelą uratowanego byka? Po odkarmieniu to był zapewne piękny okaz.


Serwis działa od: 21.04.2003 r.

red. Jarek Krempa

Wszelkie prawa zastrzeżone

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.03 sekund