Witaj Gość!   [ Logout ]    
Działalność Koła
Dane adresowe - kontakt
 Egzaminy na kartę wędkarską
Nasze finanse

Władze Koła
rozliczenie pracy Zarządu

 Zarząd I kadencji 2003-2005
 Zarząd II kadencji 2005-2009
 Zarząd III kadencji 2009-2013
 Zarząd IV kadencji 2013-2017

Użytkownicy
Witaj, Gość
Pseudonim
Hasło
(Zarejestruj się)
Członkostwo:
Ostatni: jaro_jga
Nowe dzisiaj: 0
Nowe wczoraj: 0
Wszystkie: 511

Na stronie:
Gości: 34
Użytkowników: 0
Razem: 34

Informacje i komunikaty
Wody górskie (info)
 Schemat Pilchowic

Nasi sponsorzy

















Kącik Wędkującej Młodzieży

Przyjaciele Grodzkiego

























Karkonoski Klub Wędkarski




Recenzje z zawodów
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Katowic
· Spinningowe Grand Prix Polski - Boleń Odry
· Spinningowe Grand Prix Polski - Sandacz Turawy
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Sanu

Skarga rozpatrzona, winnych w PZW nie ma ?
Wysłano dnia 14-03-2016 o godz. 22:50:54 przez jarekk

Naszym zdaniem.

Otrzymaliśmy odpowiedź Prezesa ZO PZW w Jeleniej Górze na złożoną w styczniu b.r. skargę w związku z niekompetencją pracowników Biura ZO - w wyniku zaniedbań nie otrzymaliśmy na czas zezwolenia na płoszenie kormoranów. Prezes ubolewa, chwali nas za działania i rozkłada ręce ...a sprawy personalne pozostawia gestii Zarządu Okręgu.



W drugiej połowie stycznia, gdy nad jeleniogórskie wody górskie ściągać zaczęły stada kormoranów, jak co roku szykowaliśmy się do akcji płoszenia ptaków. Osoby zaangażowane w ochronę przygotowały sprzęt, wyznaczono patrole, które wyruszyć miały w teren. Potrzeba było tylko jednego - zezwolenia z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Załatwienie zezwolenia jest obowiązkiem biura ZO. Ktoś jednak nie pomyślał, zapomniał, ktoś nie dopilnował i przez dwa tygodnie mogliśmy tylko patrzeć jak kormorany obżerają się bezkarnie rybami, którymi przez kilka ostatnich lat zarybialiśmy Bóbr, a potem dbaliśmy, by nie stała im się krzywda ze strony ptaków, kłusowników i wędkarzy. Efekt kilkuletnich wysiłków w dużej części wylądował w ptasich żołądkach.



Zarząd Koła Grodzkiego postanowił napisać skargę. >>TEKST TUTAJ<<
Uważamy bowiem, że dbałość o zasoby naszych wód to najważniejsze zadanie które musi wypełniać ZO, to fundament istnienia Zarządu Okręgu. Jeżeli są osoby, które tego nie rozumieją, nie pamiętają o swoich obowiązkach powinny zostać ukarane lub przesunięte na stanowiska mniej odpowiedzialne. Ktoś przecież bierze pieniądze za sprawne funkcjonowanie biura i personalnie ponosi odpowiedzialność za związkowy majątek.

Odpowiedź Prezesa ZO zaskoczyła. Ze zdziwieniem, kilkukrotnie czytaliśmy akapit po akapicie szukając związku pisma Prezesa ze złożoną skargą. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że związkowym zwyczajem sprawa jest rozmydlana i lada moment wyląduje pod dywanem jak większość podobnych tematów.

Jest jednak coś na co warto zwrócić uwagę. Wśród dziesiątek zdań o zrozumieniu dla wędkarzy i bezradności działaczy, znajdujemy informację o "złożeniu wniosków osobowych" przez dwóch uczestników posiedzenia Zarządu Okręgu w dn. 20-02-2016. Jak przyznał podczas rozmowy telefonicznej Dyrektor Biura ZO Pan Józef Goszczycki - on oraz wiceprezes ds. zagospodarowania i ochrony wód Kol. Franciszek Czaiński złożyli rezygnacje z pełnionych funkcji. 

Gest godny pochwały. Trzeba jednak zauważyć, że sytuacja obydwu działaczy jest jednak zupełnie inna, a ich rezygnacje niosą różny skutek. O ile w przypadku rezygnacji wiceprezesa ds. zarybień oznacza to odejście z Zarządu Okręgu i rezygnację z funkcji wiceprezesa, to w przypadku dyrektora biura ZO złożenie "rezygnacji" jest formalnie bez znaczenia. Może stanowić "sprawdzian poparcia" wśród członków zarządu, ale to tylko gest polityczny. Dyrektor biura ZO jest etatowym pracownikiem. Relacje z pracodawcą reguluje umowa o pracę, a jedyną metodą "rezygnacji" jest jej wypowiedzenie. 

Trudno więc zakładać, że nastąpi jakakolwiek zmiana. Do najbliższego posiedzenia Zarządu Okręgu z działaczy prawdopodobnie "zejdzie powietrze", zajmą się innymi sprawami. Wszak jak nadmienił Prezes o żadnym zaniechaniu nie możemy mówić, a decyzja o płoszeniu kormoranów "jest realizowana". Zapomniał jednak zauważyć, że kormoranów od dawna nad Bobrem już nie ma ...podobnie jak zjedzonych ryb i zmarnowanych związkowych pieniędzy.

jarekk


Treść odpowiedzi (plik PDF):




 
Pokrewne linki
· Więcej o Naszym zdaniem.
· Napisane przez jarekk


Najczęściej czytany artykuł o Naszym zdaniem.:
Spinningowe Mistrzostwa Okręgu nie dla wszystkich


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


Pokrewne tematy

Na górskiej i nizinnej

"Skarga rozpatrzona, winnych w PZW nie ma ?" | Logowanie/Założenie konta | 5 komentarze | _SEARCHDIS
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Skarga rozpatrzona, winnych w PZW nie ma ? (Wynik: 1)
przez jigger dnia 15-03-2016 o godz. 23:19:56
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Prl-ek jest jak nic w tym naszym wędkarsko-przyrodniczym świecie, pomyślałem czytając PDF. Ale że Bobry ? Be dla ryb ? I tak to będę robił. I że „Wodom Cześć”




Re: Skarga rozpatrzona, winnych w PZW nie ma ? (Wynik: 1)
przez marcin78963 dnia 16-03-2016 o godz. 19:26:46
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Był beton z pzpn-u teraz mamy beton z pzw, kiedy władze w PZW i okręgach obejmą wędkarze a nie pseudowędkarze. Mam nadzieję że pan prezes Goszczycki osobiście dowiezie i wpuści rybki od sponsora graf w nasze wody górskie, niech się w końcu do czegoś przyda.



Re: Skarga rozpatrzona, winnych w PZW nie ma ? (Wynik: 1)
przez Stanislaw dnia 17-03-2016 o godz. 21:56:39
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Zaiste nie takiej odpowiedzi oczekiwali wędkarze naszego okręgu od faceta który mieni się prezesem . Ten tekst to kuriozalne i słowo twórcze ble,ble,ble , brakuje tylko w końcówce że "u nas murzynów biją " Poznaję ten styl pisania jest rodem i pióra samego dyrektora. Swego czasu pisząc o długu wdzięczności nie przypuszczałem iż jest on większy jak "odległość ziemi do księżyca i z powrotem " a nadto nakładają się bliżej nieustalone zależności ???? Trzeba przyznać  że  arogancji w tym pańskim piśmie nie brak , tylko pytanie co z dobrze pojętym interesem związku "  czyżby zaszło tam gdzie słońce nie dochodzi ",a interes ryb i ich ochrona na którą wydajemy znaczne kwoty , jedyne co wyszło dyrektorowi to ochrona ptaków.Pragnę podać pod rozwagę czy aby zachowanie / zaniechanie / dyr. biura to nie konieczność rozwiązania stosunku pracy ale na to zapewne p. prezesowi zabraknie odwagi . Czekam na jasne i klarowne rozwiązania      


Serwis działa od: 21.04.2003 r.

red. Jarek Krempa

Wszelkie prawa zastrzeżone

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.04 sekund