Witaj Gość!   [ Logout ]    
Działalność Koła
Dane adresowe - kontakt
 Egzaminy na kartę wędkarską
Nasze finanse

Władze Koła
rozliczenie pracy Zarządu

 Zarząd I kadencji 2003-2005
 Zarząd II kadencji 2005-2009
 Zarząd III kadencji 2009-2013
 Zarząd IV kadencji 2013-2017

Użytkownicy
Witaj, Gość
Pseudonim
Hasło
(Zarejestruj się)
Członkostwo:
Ostatni: jaro_jga
Nowe dzisiaj: 0
Nowe wczoraj: 0
Wszystkie: 511

Na stronie:
Gości: 13
Użytkowników: 0
Razem: 13

Informacje i komunikaty
Wody górskie (info)
 Schemat Pilchowic

Nasi sponsorzy

















Kącik Wędkującej Młodzieży

Przyjaciele Grodzkiego

























Karkonoski Klub Wędkarski




Recenzje z zawodów
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Katowic
· Spinningowe Grand Prix Polski - Boleń Odry
· Spinningowe Grand Prix Polski - Sandacz Turawy
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Sanu

Problem śmieci w rzekach nie do rozwiązania.
Wysłano dnia 03-08-2016 o godz. 16:31:04 przez jarekk

Naszym zdaniem.

Temat powraca praktycznie po każdych większych opadach. Jezioro Modre, częściej znane wędkarzom jako Perła Zachodu, tonie w śmieciach. Kożuch butelek, styropianu, gałęzi, opon, zużytego sprzętu AGD pokrywa lustro wody aż do fartucha chroniącego wloty do turbin elektrowni.



Zdjęcia nadesłali oburzeni wędkarze, problem zgłaszał również komendant powiatowej Społecznej Straży Rybackiej. Tony śmieci pojawiają się praktycznie po każdym wezbraniu i pod każdą bobrzańską zaporą. Trudno zrozumieć, że tak atrakcyjne turystycznie miejsca jak Jezioro Modre i Jezioro Pilchowickie są do tego stopnia zeszpecone. Najczęściej winą za śmietniska pod zaporami obarczana jest firma Tauron. Problem jednak okazuje się być znacznie bardziej złożony.


To co mają okazję obserwować turyści i wędkarze na Jeziorze Modrym, to złogi pływających śmieci zatrzymanych przez fartuch ochronny urządzeń elektrowni. Jak wyjaśnia pracownik spółki Tauron Ekoenergia, fartuch taki jest zakładany głównie przeciwko liściom, które potrafią skutecznie zatykać kraty wlotowe kanałów turbinowych. Śmieci bytowe, niesione przez wody Bobru są zatrzymywane jakby "przy okazji". Zdaniem obsługi elektrowni to co widzimy na powierzchni, to niewielka część tego co przynosi rzeka z kierunku Jeleniej Góry. Większość przedostaje się pod fartuchem i trafia na kraty skąd jest usuwana lub przepływa dalej upustami.

Producentem zanieczyszczeń jest ludność zamieszkująca dolinę Bobru i Kamiennej - głównie mieszkańcy Jeleniej Góry, ale również Janowic, Wojanowa, Piechowic. Wygodniej, a przede wszystkim taniej jest pozostawić odpady na brzegu rzeki i poczekać, aż same odpłyną niż płacić za ich wywóz. Dla mieszkańca brzegów Bobru problem śmieci kończy się w momencie wrzucenia ich do rzeki lub umieszczeniu w bezpośredniej bliskości wody, tak by każda większa woda "posprzątała" domowe śmietnisko. Bardzo często, gdy przemieszczamy się korytem rzeki podczas wędkowania napotykamy takie składy. Przeważnie na ogrodzonych terenach, gdzie nie ma dostępu służb porządkowych, w gęstwinie krzaków, niewidoczne z drogi. W takich miejscach, gdzie nawet w razie kontroli można wytłumaczyć się czasowym składowaniem śmieci przygotowanych do wywózki. Żadne służby nie mają większych szans na kontrolowanie procederu.


Z formalnego punktu widzenia każdy worek ze śmieciami, każda stara lodówka wrzucona do rzeki przestaje interesować zarówno sprawcę zanieczyszczenia jak i lokalne władze. Wszystko co znajdzie się w korycie rzeki obciąża konto Regionalnej Dyrekcji Gospodarki Wodnej. Teoretycznie więc to RZGW powinien odpowiadać za to co przemieszcza się rzeką. Powinien albo ustalić sprawcę zanieczyszczeń, albo organizować akcje sprzątania i usuwania śmieci z koryta rzeki. Jest zarządcą i właścicielem wody, ma na to środki, ale ...

Przychodzi moment, że po wezbraniu woda opada, a płynące śmieci lądują na brzegu lub pod jedną z elektrowni, zyskując nowego właściciela i "sponsora" kosztów ich usunięcia. Są to gminy (Jeżów Sudecki, Wleń, Lwówek, Stara Kamienica), oraz zarządcy terenu - Lasy Państwowe, Tauron Ekoenergia. W najgorszej sytuacji jest ten ostatni. To na Tauron spada całe odium śmieciowego problemu. Pod zaporami i na terenach zalewów zwykle piętrzą się góry przyniesionych odpadów. Nie pomaga (a zdaniem wielu przynosi szkodę spółce) akcja wizerunkowa sprzątania Zalewu Pilchowickiego powiązana z działaniami edukacyjnymi. Tauron Ekoenergia jest obarczany winą za zbyt małe zaangażowanie, mimo że faktycznie wydaje największe środki na usuwanie i wywóz śmieci.


Zbigniew Sasin, Dyrektor Departamentu Wytwarzania, TAURON Ekoenergia spółka z o.o. podkreśla zaangażowanie Tauronu. Już w tym roku wywieziono dziesiątki kontenerów śmieci zbieranych z krat elektrowni, jesteśmy jedynym podmiotem, który regularnie wydaje spore środki na usuwanie zanieczyszczeń z Bobru. Wszystkie koszty związane z przechwytywaniem i usuwaniem śmieci są kosztami eksploatacyjnymi elektrowni i są w całości pokrywane przez Tauron. Nie otrzymujemy, wbrew powszechnemu przekonaniu, żadnego dofinansowania, ani ze strony RZGW, ani ze strony gmin zainteresowanych czystością rzeki. Widok, który drażni turystów i wędkarzy, to głównie odpady organiczne - liście podnoszące się z dna w wyniku procesów biologicznych podczas ogrzania wody w których grzęzną odpady bytowe. Ze śmieciami organicznymi Tauron nie będzie walczył. Z rzeki nie usuwa się zanieczyszczeń naturalnych, bo to, że do wody trafiają liście i gałęzie, a potem osiadają na dnie i tam się rozkładają, jest procesem naturalnym. Na to co w nich znajdzie się jakoby przy okazji, nie ma skutecznej metody. Śmieci można usuwać, ale i tak najważniejsza pozostaje edukacja lokalnej społeczności. Dlatego właśnie akcje sprzątania organizowane przez Tauron nakierowane są na współpracę z młodzieżą szkolną.

Zgłębiając temat trudno nie dojść do banalnego wniosku, że jedynym sposobem rozwiązania problemu jest stworzenie rozwiązania systemowego. Gminy z których terenu śmieci są "eksportowane" powinny w odpowiednich proporcjach ponosić rzeczywiste koszty oczyszczania wody. Ponoszone koszty mogłyby z kolei stanowić zachętę do pilnowania realizacji umów śmieciowych przez mieszkańców i prowadzenia działań edukacyjnych w miejscach, gdzie zanieczyszczenia powstają. Stworzenie skutecznego programu rozwiązania problemu śmieciowego leży w gestii właściciela wód - Regionalnej Dyrekcji Gospodarki Wodnej z udziałem zainteresowanych gmin. Na dzień dzisiejszy nie ma jednak żadnych konkretnych informacji dających nadzieję na rozwiązanie problemu. Poziom wód obniżył się, śmieci częściowo zatonęły, a lustro wody przestało straszyć odrażającym świadectwem bezradności włodarzy.




jarekk

zdjęcia nadesłał: Michał

 
Pokrewne linki
· Więcej o Naszym zdaniem.
· Napisane przez jarekk


Najczęściej czytany artykuł o Naszym zdaniem.:
Spinningowe Mistrzostwa Okręgu nie dla wszystkich


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 5
Głosów: 3


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


Pokrewne tematy

Na górskiej i nizinnej

"Problem śmieci w rzekach nie do rozwiązania." | Logowanie/Założenie konta | 2 komentarze | _SEARCHDIS
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Problem śmieci w rzekach nie do rozwiązania. (Wynik: 1)
przez Bandi dnia 09-08-2016 o godz. 23:47:58
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://rsrods.pl
Problem śmieci na naszych zaporówkach występuje od wielu lat. Na zbiorniku Modre w tym roku poza śmieciami naniesionymi przez wodę nastąpiło oderwanie się osadów dennych ( patyki liście i inna materia organiczna) które w ubiegłym roku były nad wodą i wyschły z powodu obniżenia lustra wody prze elektrownię ( remont) Gdyby w tym miejscu nie było zapory , nie odbywał by się remont itd to tych pływających osadów by nie było . Osady te wypłynęły tylko dlatego że na tym odcinku rzeki umieszczona jest zapora i to właśnie firma która produkuje tam prąd powinna te wypływające osady wybrać . Niestety , ze szkodą dla środowiska , ktoś zarządu elektrowni postanowił że zamiast wybrać te osady to lepiej będzie je spuścić do zbiornika poniżej i przez jakiś czas na rzece poniżej zbiornika Modre płynęły jakieś dziwne spienione bałwany a na zbiorniku Wrzeszczyn pływała masa śmieci. Efekt tej działalności jest taki że od kilku lat obserwujemy na zbiornikach Wrzeszczyn i Pilchowice masowe zakwity wody w lecie . RZGW i Wydział ochrony środowiska powiatu JG mają to głęboko w poważaniu , a dolina Bobru mimo że ponoć jest parkiem krajobrazowym i podlega ochronie prawnej wygląda jak ściek bo instytucje które są odpowiedzialne za ochronę przyrody  mają to gdzieś. Ciekawa jest też konstrukcja urządzenia do wybierania śmieci zamontowana na koronie elektrowni Modre, to całkiem wydajne urządzenie które by sobie poradziło ze śmieciami na tym zbiorniku ,ale  elektrownia zamontowała pływający fartuch który powoduje że śmieci do czerpaka śmieci nie dopływają . Niby są EKO bo mają super sprzęt do usuwanie śmieci, ale w praktyce wolą cały syf opuścić do zbiornika niżej, co na pewno korzystnie obija się na wyniku finansowym tej firmy.



Re: Problem śmieci w rzekach nie do rozwiązania. (Wynik: 1)
przez jigger dnia 10-08-2016 o godz. 19:52:10
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Ciekawe co stwarza  ten żenujący od lat problem utrzymania czystości na perle. Teren ten podlega kilku instytucjom, które powinny to wspólnie ogarniać. Regularne wywożenie śmieci odławianych na zaporze, tylko tyle.  Tak drogie to jest, tak bardzo się nie chce? Nie mogę tego zrozumieć. Ciągła spychologia, śmiecące społeczeństwo, turystyka XXI w, koszmarem polskiej krainy. Mega żal.



Serwis działa od: 21.04.2003 r.

red. Jarek Krempa

Wszelkie prawa zastrzeżone

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.04 sekund