Witaj Gość!   [ Logout ]    
Działalność Koła
Dane adresowe - kontakt
 Egzaminy na kartę wędkarską
Nasze finanse

Władze Koła
rozliczenie pracy Zarządu

 Zarząd I kadencji 2003-2005
 Zarząd II kadencji 2005-2009
 Zarząd III kadencji 2009-2013
 Zarząd IV kadencji 2013-2017

Użytkownicy
Witaj, Gość
Pseudonim
Hasło
(Zarejestruj się)
Członkostwo:
Ostatni: jaro_jga
Nowe dzisiaj: 0
Nowe wczoraj: 0
Wszystkie: 511

Na stronie:
Gości: 24
Użytkowników: 1
Razem: 25

Teraz online:
01 : Maniek_17

Informacje i komunikaty
Wody górskie (info)
 Schemat Pilchowic

Nasi sponsorzy

















Kącik Wędkującej Młodzieży

Przyjaciele Grodzkiego

























Karkonoski Klub Wędkarski




Recenzje z zawodów
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Katowic
· Spinningowe Grand Prix Polski - Boleń Odry
· Spinningowe Grand Prix Polski - Sandacz Turawy
· Spinningowe Grand Prix Polski - Puchar Sanu

Spinningowa reaktywacja.
Wysłano dnia 10-10-2017 o godz. 00:27:04 przez Jarekk

Na górskiej i nizinnej
Nadesłał: Marszal
Tę wyprawę przygotowywali koledzy z Wielkopolski: Włodek i Zbyszek. Ja i Paweł jechaliśmy „na leniucha”. Pierwsze kroki poczynione zostały już w kwietniu i wybór padł na jezioro Storsjon w południowo-wschodniej Szwecji. Preferowana sposób połowu – spinning. Zatem po sześciu latach rozwodu z tą metodą, w Szwecji miała nastąpić moja spinningowa reaktywacja.


Wyjazd zaplanowany został na piątek. Scenariusz obejmował dojazd do Pawła, pod Poznań, przepakowanie do końskiej przyczepy Włodka wszystkich gratów wędkarskich, kulinarnych i bytowych i odjazd na prom do Karlskrony, odpływający z Gdyni o 21.00. W sobotę rano rozładunek na szwedzkiej ziemi, 260 km pustymi w porównaniu z Polską drogami i lądowanie w domku na przesmyku pomiędzy jeziorami: Storsjon i Rammen.



Martin, nasz gospodarz, udostępniając nam domek poinformował o zasadach wędkowania na obydwu dostępnych nam jeziorach, przekazał mapy z granicami wędkowania (Storsjon nie było w całości Jego własnością) oraz przekazał niezbędne akcesoria do dwóch dużych i bezpiecznych łodzi z silnikami 15 KM, pozostających do naszej dyspozycji. Dodatkowo umówiliśmy się na wędkowanie na łowisku specjalnym, jeziorze Malmingen, położonym około 4 km od naszej kwatery w lesie, z dala od szlaków komunikacyjnych i ludzkich osiedli. Oczywiście nie zabrakło pytań o rybostan, dobre miejsca i inne zasady i ograniczenia związane z wędkowaniem. Jeszcze tego samego dnia, późnym popołudniem wypłynęliśmy z Pawłem na pobliskie zatoki w celu „przebadania” wody na obecność szczupaków i okoni. Trzy godziny spędzone na wodzie nie wzbudziły w nas ekstazy, bo na wędkach zameldowało się zaledwie kilkanaście okoni. Sobotę zakończyliśmy gorącą kolacją i ustaleniem, że niedzielne wędkowanie rozpoczniemy na Rammen.

Niedzielne wędkowanie rozpoczęliśmy w ciepłej i słonecznej aurze aby po trzech godzinach mocno zmoknąć. Ulewa w sposób skuteczny przepędziła nas z jeziora do domku po kilku godzinach. Jednak wyniki były znośne. Sporo szczupaków powyżej 60 cm i okoni nie mniejszych iż 25 cm. Jednak rekordów tego dnia nie było. Mój największy szczupak liczył 70 cm.



Po południu, po przebraniu w suche ciuchy wypłynęliśmy z Pawłem na Storsjon i przed wieczorem jezioro otworzyło się przed nami okoniami. Okazów nie było natomiast intensywność i obfitość brań poprawiły nam znacząco nastroje. Już o zmroku spłynęliśmy na ciepłą kolację, przygotowaną przez Włodka.

Poniedziałek to pierwsza wizyta na łowisku specjalnym. To był naprawdę świetny dzień. Zbyszek i Paweł, Koledzy na drugiej łodzi złowili szczupaki: 105 cm, 99 cm, 95 cm i 94 cm. Największy wypracowany został przez Zbyszka.




Ja i Włodek złowiliśmy razem kilkadziesiąt szczupaków i okoni. Pod koniec dnia, spływając już do bazy stanęliśmy w jednej z zatok. Rzut w kierunku głębokiej wody zestawem okoniowym przyniósł mi pięknego szczupaka, wyholowanego na delikatne, jednoczęściowe wędzisko St. Croix Legend Ellite o c.w do ¼ oz. (7 g). To było dla mnie ukoronowanie drugiego dnia. Co prawda mój szczupak był nieporównywalny z zębatymi Pawła i Włodka, jednak hol tym zestawem dostarczył sporo emocji.

Wtorek spędziliśmy w całości na Storsjon. Pływając ze Zbyszkiem, na echosondzie widzieliśmy olbrzymie stada ryb. Napływając na sandaczowy blat można było zaobserwować bardzo duże sztuki na głębokości od 18 do 25 m. Złowiliśmy sporo szczupaków i okoni, odpuszczając sandaczom. Były zbyt głęboko i mogłyby nie przeżyć wyciagnięcia na powierzchnię i powrotnego wpuszczenia do jeziora. Obiecaliśmy na początku Martinowi, że nie będziemy nastawiać się na ryby bytujące na głębokościach większych niż 10 – 12 m.



Środa i czwartek to powtórne łowienie na jeziorze specjalnym. Pływając w środę z Pawłem, szukaliśmy przede wszystkim okoni. Jako przyłów udało się dołowić jeszcze kilkanaście szczupaków w przedziale od 60 do 75 cm. Wieczorem trafiliśmy na bardzo dobre żerowanie pięknych okoni. W ciągu około 15 minut nie mieliśmy pustego przebiegu przynęty a ryby wyholowane były nie mniejsze niż 25 cm. Sporo było takich powyżej 30, kilka około 35. Największego, mierzącego 37 cm złowił Paweł.





Ostatni dzień łowiliśmy na jeziorach, przy których mieszkaliśmy. Przedpołudnie na Rammen przyniosło mi piękne okonie. Na początek 35 cm, potem w zatoce przy naszym domku dwa po 32 cm oraz po południu, po profesjonalnym napłynięciu przez Zbyszka, mój rekord życiowy – 40 cm. Zbyszek oprócz kilku szczupaków i kilkunastu okoni, złowił również pięknego garbusa o długości 37 cm.







Przez siedem dni złowiliśmy dużo szczupaków i okoni, nastawieni właśnie na te dwa gatunki. Padła metrówka, udało się pobić kilka rekordów życiowych. Pobyt w tak doborowym towarzystwie był naprawdę udany. Na koniec, zdając domek dowiedzieliśmy się od Martina, że wszystkie jeziora, na których łowiliśmy są zbiornikami w których nie prowadzi się zarybień i odłowów kontrolnych lub komercyjnych. Są to zbiorniki wyłącznie wędkarskie. Stada ryb wykształtowane są naturalnie, co potwierdzają nasze spostrzeżenia i złowione ryby. Były szczupaki małe (około 50 cm), większe i zdecydowanie duże. To samo miało miejsce w okoniami. Na Storsjon i Rammen gospodarz pozwalał zabrać jednego szczupaka lub sandacza albo dwa okonie na dobę, na grupę. Ryby miały ustanowione wymiary dolne i górne. Ponieważ mieliśmy dużo jedzenia, nie zabieraliśmy ryb. Na Malmingen obowiązywała zasada „Złów i wypuść” i widać było, że ograniczony dostęp do jeziora sprzyja występowaniu dużych ryb. Łowiąc taką ilość dużych ryb nasuwała się refleksja nad gospodarowaniem wędkarskim na naszych wodach. Niezaspokojona chciwość na rybie mięso naszych wędkarzy nie wróży dostatku rybostanu. Przychodziło na myśl stwierdzenie, że nasz Polski Związek Wędkarski jest raczej Polskim Związkiem dostarczania ryb do konsumpcji niż Związkiem mającym za zadanie prowadzenie racjonalnej gospodarki wędkarskiej. Niestety takich łowisk w Polsce raczej nie spotkamy w wodach objętych strukturami PZW, a i w zasobach prywatnych pewnie trudno jest dopilnować jakości zasobów rybostanu przed wiecznie nienasyconymi amatorami rybiego mięsa. Na zakończenie tak udanej wyprawy nasunęły się takie smutne ale prawdziwe wnioski i brak nadziei na lepszą przyszłość. Trzeba będzie do Szwecji wrócić w przyszłym roku, o czym moi Kompani już praktycznie zdecydowali. Zatem kolejne wielkie łowy już w przyszłym roku. W tym roku, na naszych rodzimych wodach na takowe nie ma szans.


Relację przygotował: Mariusz MARSZAL Szalej


 
Pokrewne linki
· Więcej o Na górskiej i nizinnej
· Napisane przez Jarekk


Najczęściej czytany artykuł o Na górskiej i nizinnej:
O mało nie zginął w pilchowickim mule ..AKTUALIZACJA


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 5
Głosów: 2


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku


Pokrewne tematy

Informacje i komunikaty

"Spinningowa reaktywacja." | Logowanie/Założenie konta | 0 komentarze
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować
Serwis działa od: 21.04.2003 r.

red. Jarek Krempa

Wszelkie prawa zastrzeżone

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.03 sekund