Puchar Burmistrza Ząbkowic Śląskich, tym razem poszło nieźle.
Data: 19-07-2017 o godz. 13:28:53
Temat: Konkurs



Rozegrane w miniony weekend zawody z cyklu Spinningowego Grand Prix Polski możemy zaliczyć do udanych. Po słabym początku sezonu w końcu możemy mówić o sukcesie. Drużyna działającego przy Kole Grodzkim WKS "Bóbr" zajęła IV miejsce. Zawody wygrał Jarosław Krempa.






Zawody rozgrywane były na zbiornikach zaporowych Topola i Kozielno (woj. opolskie). Jeziora powstałe z zalania (w latach 1998 - 2003 roku) wyrobisk żwirowych, przede wszystkim obfitowały w okonie. Kluczem do sukcesu było znalezienie miejsc, gdzie żerowały te największe.


Oprócz okoni "zawodniczym" sumem (87 cm) po pierwszej turze mógł pochwalić się Andrzej Lipiński, a pięknym szczupakiem (86 cm) Wojciech Miernik - II miejsce w zawodach. Arkadiusz Gościnny - III miejsce w zawodach, również oprócz okoni złowił szczupaka (51 cm). Warto też wspomnieć o bardzo ładnych boleniach (74, 77 cm) złowionych na Topoli drugiego dnia.

Dla mnie i Rafała z założenia celem były duże okonie. Podczas kilku treningów udało się zlokalizować miejsca, gdzie i jak żerują. Plan był dość prosty - okonie dawały powtarzalność wyników, więc na nie się nastawialiśmy, a duże bolenie i szczupaki z którymi spotkaliśmy się przed zawodami mogły stanowić silne "wsparcie" po złowieniu okoniowego kompletu.











Pierwszego dnia dopisało szczęście, ryby pojawiły się praktycznie w tych samych miejscach, co na treningach. Rafał złowił 12 okoni. Dało mu to 13 miejsce w turze. Ja złowiłem komplet 15 okoni i przez dwie ostatnie godziny szukałem szczupaka i bolenia. Nie udało się, lecz okonie były na tyle duże - od 20 do 37 cm, że wystarczyło do zajęcia IV miejsca w turze.








Drugi dzień zawodów jest zazwyczaj trudniejszy - skłute ryby są dużo ostrożniejsze. Wielu kolegów z niezłymi wynikami po I turze, łowi słabiej, a na najwyższych pozycjach następują przetasowania. Tak było i tym razem.
Początek tury był dla mnie bardzo słaby, po pierwszych dwóch godzinach zawodów miałem zaledwie jednego niewielkiego okonka. Ryby nie brały, albo nie było ich w miejscach, gdzie łowiono poprzedniego dnia.

Łowiłem z Markiem Pyszyńskim, bardzo dobrym wędkarzem, członkiem kadry PZW. Z dogadaniem się co do taktyki nie było więc problemu. Zaczęliśmy kolejno "przerabiać" miejscówki poznane podczas treningów i około południa udało się trafić na okoniową górkę. Po raz kolejny sprawdziła się zasada, że wynik zawodów "robi się" na treningu. Górka z niewielkim krzakiem na szczycie przyciągnęła drobnicę i drapieżniki. Ryb było bardzo dużo. Nie trzeba było zarzucać dalej niż kilkanaście metrów od łódki. Jak to zwykle bywa ilość okoni nie przekładała się na ich rozmiar.

Trzeba było się trochę nakombinować z przynętami, by spośród setek maluchów skłonić do brania te najładniejsze. Udało się. Pod koniec tury do siatki trafiło kilka ryb powyżej 25 cm, co w rezultacie dało mi II miejsce w turze i wygraną w zawodach. Rafałowi nie poszło zbyt dobrze drugiego dnia, lecz i tak ostatecznie uplasowaliśmy się na IV miejscu w klasyfikacji drużynowej.





Pod względem organizacyjnym zawody rozegrane po raz pierwszy na Topoli i Kozielnie wypadły całkiem nieźle. Sędziowanie, sprawna odprawa, punktualność, catering nie budziły żadnych zastrzeżeń. Dużą zaletą było ulokowanie startu między przylegającymi do siebie jeziorami. Nie było konieczności odległego przewożenia łodzi i rozwożenia się zawodników na miejsca startów. Jedynie rozpoczęcie i zakończenie zawodów wymagało dojazdu do Ząbkowic Śl.

Bardzo duża pochwała za aktywność straży rybackiej pilnującej sprzętu zawodników. Po zwodowaniu nie było praktycznie możliwości zbliżenia się do łódek bez reakcji strażników. Duży plus należy się także organizatorom za pozyskanie sponsorów i wartościowe nagrody dla zwycięzców - echosonda, silnik elektryczny, rower górski, przynęty, torby wędkarskie i drobne akcesoria zrobiły wrażenie...








Pod względem wędkarskim jeziora podobały się głównie kolegom obeznanym z łowieniem na zaporówkach. Żwirowe, twarde dno, mnóstwo górek i przeważający okoń nie do końca odpowiadały z kolei kolegom nauczonym wędkowania na nizinnych jeziorach centralnej i północnej Polski. Kto nie połowił mógł narzekać. Zerowych wyników było zaledwie kilka. Można więc obiektywnie uznać Topolę i Kozielno za łowiska rybne, odpowiednie do przeprowadzenia zawodów tej rangi.





Obecnie w cyklu spinningowego Grand Prix Polski okręg jeleniogórski reprezentowany jest przez trzech zawodników - Andrzeja Leśnika, Rafała Kubickiego i Jarosława Krempę.  W eliminacjach uczestniczy Kol. Przemysław Jedliński.

Zawodnicy Koła Grodzkiego wspierani są finansowo przez Zarząd Okręgu (opłaty startowe) oraz sponsora - firmę ANIMALS'24



jarekk












Artykuł jest z Grodzkie PZW Jelenia Góra - dolnośląski serwis wędkarski
http://www.grodzkie.aman2013.pro-linuxpl.com

Adres tego artykułu to:
http://www.grodzkie.aman2013.pro-linuxpl.com/modules.php?name=News&file=article&sid=755